Fala popularności
Nie da się ukryć, iż taniec być może nigdy nie byłby w naszym kraju popularny, gdyby nie głośne produkcje telewizyjne.Nagle taniec, czyli jedna z tych dziedzin, o której większość z nas jeszcze kilka lat temu nie miała zielonego pojęcia, stała się bardzo popularna. Niejedna mama zamarzyła pewnie, by wysłać swoje dziecko do szkoły baletowej, a przynajmniej na kurs tańca. W dobrym guście stało się rozróżnianie walca od fokstrota i rumby od samby, chociaż jeszcze nie tak dawno dla większości z nas te pojęcia brzmiały nad podziw obco. Warto również zwrócić uwagę na to, iż wiele osób zupełnie inaczej zaczęło patrzeć nie tylko na tancerzy, ale również na wszystkim instruktorów tańca. W końcu bycie baletnicą przestało być haniebnym obijaniem się, a stało się nadzwyczaj cenioną w naszym kraju umiejętnością. Na owej popularności z pewnością najbardziej skorzystali instruktorzy tańca, którzy mogli cieszyć się tym, iż na ich kursy zapisuje się coraz więcej osób. Zwłaszcza młodzi ludzie, widząc sukcesy, jakie można osiągnąć w programie „You can Dance” zaczęli marzyć o tym, by spróbować swoich sił i bardzo chętnie zaczęli uczęszczać na rozmaite kursy. Na fali popularności takich programów jak „Taniec z gwiazdami” czy „You can Dance” powstało wiele nowych szkół tańca.Telewizyjne programy pokazały widzom, że tak naprawdę tańczyć nauczyć może się każdy, a przynajmniej każdy może próbować. Taniec w ostatnich kilku latach zaczął pojawiać się niemal wszędzie, nie dziwi zatem, że tak wiele osób zaczęło się nim interesować i wzrosło zapotrzebowanie na instruktorów. W wyniku tego otwarto wiele nowych szkół, w których to można było pobierać lekcje, przy czym warto zauważyć, że nie wszystkie takie placówki oferowały kursy z gwiazdami telewizji. Jeśli wydaje wam się bowiem, iż idąc do szkoły Marcina Hakiela czy Maseraka będziecie uczyć się tańca pod ich okiem, to możecie się naprawdę bardzo przeliczyć, bowiem takie osoby na pewno nie będą zainteresowane tym, by uczyć was za pięćdziesiąt czy sześćdziesiąt złotych za to z pewnością załatwią instruktorów, którzy będą prowadzili z wami różne zajęcia. Nie mówię oczywiście, że nie ma możliwości uczenia się w szkole pod okiem Głogowskiej czy Winiarskiej, jednak jeśli dana osoba prowadzi kilka szkół na terenie kraju to z pewnością nie będzie regularnie pojawiać się w każdej z nich. Wielu z nas wydaje się, że sławnym instruktorem jest Maserak czy Hakiel, jednak tak naprawdę w branży liczą się inne nazwiska.Wielu z nas zwykło wydawać się, że osoby, które miały to szczęście i talent, by móc wygrać takie programy jak „You can Dance” doskonale nadają się na instruktorów tańca. Może okazać się jednak, że nasza opinia jest błędna, a chociaż wielu z nich to naprawdę dobrzy tancerze, tak naprawdę prezentowany widzom poziom osiągnęli dzięki fachowcom, którymi sami niestety nie są i być może nigdy nie będą. Warto przy tym zwrócić uwagę chociażby na to, że sposób w jaki się zaprezentują w dużej mierze zależał od choreografów, a efekty pracy danej pary były zależne również od tego, czy choreografia była dobrze dobrana i ułożona. Z tego względu wydaje mi się, że zapisywanie się na kursy do tancerzy z „Tańca z gwiazdami” nie jest do końca najrozsądniejszym rozwiązaniem, bowiem tak naprawdę nie możemy mieć gwarancji, iż są to ludzie, którzy potrafią uczyć innych. Należałoby przy tym dodać, że na treningach z gwiazdami bardzo często towarzyszą im inni profesjonaliści, którzy pomagają im między innymi w układaniu choreografii i niwelowaniu różnych błędów.