Inwestycje portfelowe
Inwestycje portfelowe to jedna z odmian inwestycji. Określane są one również mianem zagranicznych inwestycji pośrednich. Polegają one na tym, iż zakupywane są papiery wartościowe, a nie – jak w przypadku bardzo wielu inwestycji – jakieś konkretne firmy, dobra o charakterze materialnym, usługi i tym podobne. Na czym zatem konkretnie polega zarobek w przypadku inwestycji portfelowych? Otóż jeżeli inwestor kupuje wartościowe papiery takie jak między innymi akcje oraz obligacje, chce na nic zarobić – wszystko opiera się w tym miejscu o wahania walutowego kursu czy różnice stóp procentowych. Filozofia jest w tym przypadku bardzo prosta – kupić tanio, sprzedać drogo. Najczęściej jest tak, że ci inwestorzy, którzy są zainteresowani właśnie papierami wartościowymi, bazują przy podejmowaniu swoich decyzji w tym zakresie na ratingu określonego kraju. Rating zaś to – mówiąc najogólniej – wycena. Jest ona dokonywana przez niezależne instytucje finansowe i jej podstawowym zadaniem jest oszacowanie ryzyka. Nie jest żadną tajemnicą, że każda jedna inwestycja związana jest z jakimś ryzykiem – mniejszym albo większym, ale zawsze. Z tego właśnie powodu, kiedy jakieś państwo zawiera stosowne umowy z inwestorami z zagranicy, wprowadza do tychże umów tak zwane klauzule stabilizacyjne. Mają one nierozerwalny związek z takimi sytuacjami, gdyby w czasie trwania umowy zostały do przepisów prawnych w danym państwie wprowadzone jakiekolwiek zmiany. W ten sposób zagraniczni inwestorzy zabezpieczają opłacalność podjętych przez siebie działań. Wyodrębnić można trzy rodzaje klauzul stabilizacyjnych. Pierwszy z nich to klauzule zamrażające – czyli wprowadzające zakaz wprowadzania wyżej wspomnianych zmian. Drugim są klauzule równowagi ekonomicznej – czyli takie, że jeśli wprowadzone w prawie zmiany odbiją się na niekorzyść inwestora, dostanie on z tego tytułu odszkodowanie. I wreszcie trzeci rodzaj, a zatem klauzule hybrydowe – czyli takie, że w przypadku wprowadzenia zmian, nie będą one obejmowały inwestora.
5 września 2011, Kategoria: Inwestycje | Tagi: inwestycja, odmiana, ogół, papiery, poleganie, wartość, wycena, zakup
Zakupy to rzecz względna, zależna od charakteru i usposobienia człowieka. Są ludzie, którzy bardzo lubią mówić, dużo mówić. Rozmowa to rzecz ważna, gdy chcemy coś kupić lub czegoś się o produkcie dowiedzieć np.: rodzaj i warunki gwarancji lub materiał. Ludzie nadużywający narzędzia mowy należą właśnie do tej grupy klientów. Mowa jest sposobem na ułatwienie kontaktu oraz na zdobycie informacji, jednak wykorzystywanie jej zanadto jest dość uciążliwe i irytujące. Klient -gawędziarz nie ustaje, ciągle pyta i rozmawia, wyciągając przy tym swój życiorys i przedstawiając swoja osobę. Próbuje również dowiedzieć się jak najwięcej o sprzedawcy lub częściej sprzedawczyni. Jest nastawiony na zakup, ale w minimalnym stopniu – nie musi nic kupić, chociaż może. Jest wobec tej decyzji obojętny i posiada dużo czasu – może zostać w sklepie do czasu, aż zostanie wyproszony (i tak może przyjść na drugi dzień). Jeśli uda mu wystarczająco długo porozmawiać jest szansa, że coś kupi – tak na pamiątkę. Są klienci, którzy są mniej uciążliwi, ale mają małą wadę – ulegają impulsowi. Nie jest to jednak stratą dla właściciela sklepu, bo to jest jednak po prostu dobry klient. Nie wiadomo do końca czy wpadł na pomysł: „muszę coś kupić” przy wchodzeniu do sklepu czy wcześniej, a może gdy już był w środku i zapoznał się cenami i jakością różnorodnych artykułów. Impuls jest na tyle silny, że rozum podpowiada mu jedno: „musisz to mieć teraz!” i nie ważne, czy zapłaci kartą czy gotówką – on to musi kupić. To bardzo wygodna „wersja” klienta dla sprzedawców, jest w miarę normalny, nie kłóci się, rozmawia, nie próbuje wywrzeć negatywnego wpływu na obsługę i nie oszukuje. Tak naprawdę, to tylko sam sobie szkodzi tym, że poddaje się zwykłemu impulsowi – kupuje rzeczy, które nie są mu potrzebne teraz, w tym momencie. Nie jest uciążliwy, choć może zadawać pytania, robi to jednak szybko i pochopnie, trochę brakuje mu doradcy – konkretnie podpowiadającego co zrobić, czy kupić ten konkretny towar. Cóż – impuls króluje w jego głowie.